wtorek, 19 marca 2013

Obiad ;-)

Siadamy do obiadu. Gaba patrzy, patrzy i się modli.
Gaba: dzięki Ci Panie Boże za ten posiłek...i prosze żeby kolacja była dobra.

Cóż....

Fajni rodzice

Dziewczynki usłyszały w radiu jakąś reklamę społeczną.
Mania: Mamusiu! Dziewcynka mówiła, że tata jej nie kocha!
Gaba: A druga, że przed mamą trzeba  się dobrze chować!
Mania: ojej mamo...psecież każdy tata kocha!!! I mama!!!
Ja: chciałybyście żeby każde dziecko miało fajnych rodziców?
Dziewczyny: TAAAAK!!!!
Ja: a jaki to fajny rodzic?
Gaba: taki, który się z dzieckiem bawi! Który zawsze przerywa to co robi jak go dziecko prosi do zabawy! To jest fajny rodzic!

wtorek, 12 marca 2013

Potrzeba

Ja: Gaba, proszę, nie podnoś głosu na dziadka.
Gaba: będę! Będę krzyczeć na Twojego tatę gdyż mam taką potrzebę!

Zagadka ;-)

Marysia zakłada zimowe buty i mówi do dziadka:
- Zobacz dziadziusiu co ja tu mam, o...bo mi sie połamały zawiązywałki!

O co kaman? ;-)

piątek, 22 lutego 2013

Reprymenda ;-)

Mania: Gablysiu! Przestań skakać i posłuchaj jak się modlę do Pana Panbuka!

Hahahahaha! ;-)

Modlitwa Mani ;-)

Modlimy się razem. Przyszła kolej Marysi.
Mania: Panie Boze mamę oddaje i tatę oddaję i Kosmę i Gablysię i oddaj tych co są u Ciebie! 



ROTFL :-))))))))

Praktycznie ;-)

Czytamy Ewangelię, jak co wieczór. Jest fragment o tym, że człowiek nie żyje samym chlebem, ale każdym Słowem pochodzącym od Boga. Po lekturze, jak zwykle, rozmawiamy o tym co przeczytaliśmy.

Tata: ....i tu Pan Jezus chce nam pokazać, że człowiek nie żyje tylko chlebem, który zjada, ale też...
Gaba: owocami, warzywami...

:-))))))))))))))))))))))))))))))))

Precyzyjnie opisane ;)

Jedziemy samochodem.
Marysia odzywa się nagle i niespodziewanie, zupełnie bez związku.
Mania: mamusiu, a Ty widziałaś tę dziewcynkę?
Ja: O_O Jaką dziewczynkę?
Mania: no tę co ja ją widziałam.
Ja: ale gdzie Marysiu?
Mania: no tam. Widziałaś ją?
Ja: Nie wiem Marysiu o jaką dziewczynkę Ci chodzi...
Mania: oj mamusiu no tę ubraną no, jak rzodkiewka!!!!

O_O

sobota, 2 lutego 2013

Czytam!

Gabrysia przyszła do mnie i przyniosła mi książkę żeby jej poczytać.
Wołą ją tata.
Tata: Gabuś chodź no!
Gaba: nie mogę! Czytam za pomocą mamy!!!!

;-))))

Prehistoria ;-)

Gaba rozbiera z dziadkami choinkę.
Babcia: jak skończymy to będzie trzeba odkurzyć tutaj.
Gaba: tak babciu, ale jak ja już pójdę, dobrze? Bo ten Wasz odkurzacz jest taki głośny, starożytny...


:-))))

czwartek, 24 stycznia 2013

Ruszyło głosowanie! :-)

Ruszyło głosowanie na blog roku! :-)))
Zachęcam Was na oddanie głosu na Koparka :-)))
Aby zagłosować należy wysłać SMS na numer 7122,
w treści podając numer bloga, czyli A00216 (to są zera)
Koszt SMS to 1,23zł w całości przeznaczony na cele charytatywne! :-)


Dziękuję! :-)

sobota, 19 stycznia 2013

Trudy życia

Gaba rozbiera się przed kąpielą. Mocuje się ściągając skarpetki.
Gaba: uuuuuch!!!! o matko! Ale to życie jest trudne no! No nie mogę no! Trudy i trudy, wciąż pod górkę! No nie zdejmę. O matko no!
Ja: no rzeczywiście...koszmar po prostu...
Gaba: nie, no koszmar nie, weź nie przesadzaj! Ale trudne to życie jak nie wiem! O matko!



W końcu zdjęła ;-)

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Detektyw Marysia ;-)

Dziadkowie przynieśli dwa opakowania faworków. Jedno zjedliśmy wspólnie, drugie zamknięte stało w kuchni. Jakoś tak w ciągu następnego dnia zjadło mi się to drugie opakowanie, samej mi się zjadło....
Do kuchni przychodzi Marysia.

Mania: mamo! A gdzie są te ciasteczka? (mina bardzo groźna) No te od dziadków.
Ja (dośc niepewnie): yyyy...zjedzone...
Mania: zjedzone? A kto je zjadł? (wciąż bardzo groźna)
Ja: no...yyyyy....ja...
Mania: wsystkie?!?!?!?!
Ja: eee...nooo...wszystkie...
Mania: no wies mamo! Jak mogłaś! Myślałas, ze nie pamiętam?! Ja pamiętam mamo, zawse! Nigdy Ci tego nie zapomnę!!!!

Ojej.....

środa, 9 stycznia 2013

Podanie

Dziewczynki były z dziadkiem na spacerze po śniegu.
Negocjacji było mnóstwo, bo jedna chciała w prawo, druga w lewo, jedna pierwsza, druga tez, jedna tu, druga tam. Dziadek i tak wykazał się ogromną cierpliwością i poczuciem humoru. Wrócili do domu.

Gaba: mamo! Daj mi kartkę i długopis. Będę pisała podanie!
Ja: jasne, spoko. A jakie?
Gaba: żeby już nigdy nikt ze mną nie wychodził zimą na śnieg! Narysuję jaka jestem zła i napiszę też!

sobota, 5 stycznia 2013

Maryśka ma plany

Wychodzimy z Kościoła i wsiadamy do auta. Marysia (obecnie lat 2,5) zobaczyła motocyklistę.

Mania: wies mamo! Innym razem to pan w kasku psyjedzie do Kościoła się modlić. I zdejmie kask i zostawi na motorze i pójdzie. A wtedy ja załoze kask, wskoce na motor i ziuuuuuuuuuuuuuuu pojadę!!!! Haha! A za mną Gablysia i Kosma. A rodzicę będa nas gonić ziuuuuuuuuuuuu....

Gaba (ze stoickim spokojem): chyba policja....


;-))))

wtorek, 18 grudnia 2012

Empatia

Kosma, siedząc mi na plecach i machając nogami, potłukł mój ulubiony talerz.
Zbieram skorupy, wzdycham, odkurzam.

Gaba: to bardzo smutne mamo kiedy tłucze się ulubiony talerz. Musi być Ci naprawdę trudno.

Ech... :)))

czwartek, 13 grudnia 2012

Sposoby na złość

Gaba: ale jestem wściekła!!! Pójdę to narysować! (na naszej scianie - tablicy rysuje wściekłą buzię). No! Trochę mi przeszło!

Tymczasem Mania podbiegła i zaczęła gąbką zmywać malunki Gabrysi.
Gaba: Marysiu! Kiedy zmywasz mi rysunki czuję jak przypływa mi złość! Czuje, że zbliża się agresja!
Mania: ale zmyłam i już!
Gaba: coraz bardziej czuję, że przypływa mi złość Maryśka!
Mania: to ja nalysuje! (wymalowuje na tablicy swoje mazajki). O widzis? Jaka zła Gablysia! Nalysowałam!
Gaba (zupełnie spokojnie): no jak rysujesz to czuję, że mi złość przechodzi.


Jakie to proste ;-)

środa, 5 grudnia 2012

Kochana :)

Mańka wsiada do auta dziadka.
Mania: Mama mnie wsadzi, nie Ty! Bo ja kocham TYLKO mamę!
Ja: chwilę temu kochałaś tylko dziadka ;-)
Mania: bo ja teraz kocham tylko mamę. A później tylko tate. A póżniej tylko dziadka. I tylko babcie. A później tylko Gablysie! I tylko Kosme!.
A wszyscy kochają mnie! ZAWSZE! :-)))


:-)))

Marzenia

Mańka i Gaba oglądają bajkę o elfach.
Maryśka (głosem mocno rozmarzonym): no nolmalnie tak mi się te ptaszki podobają, że aż mi się chce tam polecieć!

wtorek, 4 grudnia 2012

Sama!

Gaba przynosi rysunek, na którym jest móstwo równiutkich trójkątów.
Ja: o łał! Ale trójkąty!
Gaba: widzisz jakie precyzyjne i dokładne?
Ja: widzę! Sama je narysowałas?
Gaba: sama.
Ja: a przykładałaś coś?
Gaba: nie.
Ja: tak sama, rączką je narysowałaś? :)
Gaba: nie.
Ja: yyyy....to czym?
Gaba: długopisem! :))))

No fakt... ;)))