piątek, 20 stycznia 2012

Piosenka o brudzie :)

Twórczośc własna Gaby na melodię zwrotki Arki Noego "Święty uśmiechnięty" czyli "taki duży, taki mały, może świętym być"

Gaba śpiewa:
Kto się nie brudzi
Ten się łuuuudzi,
że każdy brudny
chodzi smutny!

:)))))

poniedziałek, 16 stycznia 2012

czwartek, 12 stycznia 2012

Gra w karty

Gaba z Manią grają w karty. Gaba rozdaje.
- dla mnie, dla Ciebie,dla mnie, dla Ciebie, dla mnie, dla mnie, dla mnie, dla mnie...o Czarny Piotruś! dla Ciebie. Dla mnie, dla Ciebie, dla mnie, dla mnie, dla mnie.....

;-)))))

środa, 11 stycznia 2012

Podstawowe prawo ;-)

Ja: kurcze dziewczyny! Prosiłam Was żeby przez jeden dzień był porządek, no! Swój pokój zostawiłyście czysty, za to w salonie jest sajgon...!

Gaba: ale mamoooo! Gdzieś ten bałagan przecież musimy robić!

poniedziałek, 9 stycznia 2012

U fryzjera

Gaba jest fryzjerką.
- Proszę Pani! (to do mnie). Jak ten Pan (to o tacie) tej małej klientce mył pupę (to o Marysi) to ja znacząco zamachałam lokówką i powiedziałam, że klientek bez majtek nie przyjmuję!!!

No!

wtorek, 3 stycznia 2012

Siostrzane dialogi

Dziewczyny dorwały swoje wózki dla lalek, wsadziły w nie "dzieci" i chodzą po domu udając spacer.
Gaba: Marysiu, będziesz Ewa?
Mania: nie, Malysia.
Gaba: Marysiu, ale bądź Ewa!
Mania: nie! Malysia!
Gaba(ze stoickim spokojem): Marysiu...jesteś Ewa!!!
Mania: nie jestem. Jestem Malysia!
Gaba: no dobrze....Ewo! A czy Twoje dzieci są chore?
Mania: nie!
Gaba: no tak, jak są chore to trzeba od razu do lekarza,chodź idziemy!

I tak to Gaba respektuje zdanie innych ;-)

Kołysanka dla Marysi

Biorę Marysię do wieczornego usypiania. Zazwyczaj śpiewam jej Cichą noc, bo lubi.Siadamy na łóżku.
Mania: mamo! śpiewać! kołyskę!
Ja: A co Ci zaśpiewać?
Mania (uśmiecha się szelmowsko): STO LAT!!!!!!!!

Bo grunt to dobra kołysanka ;-))))))
:))))))))))

niedziela, 1 stycznia 2012

Lektura

Siedzimy z mężem na kanapie i czytamy książki. Dziewczyny biegają po mieszkaniu, aż Gaba siada koło nas, bierze jakąs ksiązkę i "czyta". Mania śpiewa, my z mężem wymieniamy jakieś uwagi.
Gaba: proszę żebyście byli cicho! Czytam ważną lekturę i muszę się skupić. To naprawdę ważna sprawa.

Patrzę jaką ksiązkę wzięła i "czyta".
To "Kryzys narodzin"....

Cóż...w końcu położna ;-)

Kolęda

Gaba śpiewa kolędę:

Li li li li laj, moja perełeczko
Li li li li laj, moja choineczko....

Li li li li laj mój Ty kotleciku
Li li li li laj niebieski dzienniku.

Uznała, że oficjalna wersja jest "nudna"...

niedziela, 25 grudnia 2011

Gula w gardle


Wigilia.

Dziadkowie, moj brat z rodziną, a w tym ukochany towarzysz zabaw Gaby, moj bratanek, rok starszy od Gabrysi Kamil.

Prezenty, spełnione marzenia i ogólny szał. Po pierwszej, drugiej i nawet trzeciej euforii babcia pyta Gabe, w kontekście prezentów:

- Gabusiu a z czego tak najbardziej, ale naaaajbardziej sie cieszysz?

Gaba (po chwili zastanowienia): ze Kamil mnie kocha

czwartek, 22 grudnia 2011

Szczepan

Gaba: mamusiu! A co to jest Szczepan?
Ja: to imię męskie.
Gaba: dla kraba?
Ja: ?! yyy niekoniecznie... po prostu imię dla chłopca.
Gaba: ale czy ten chłopiec jest krabem?
Ja: nie...jest chłopcem. Dlaczego miałby być krabem?!
Gaba: oj mamo....bo krab szczypie! Więc Szczepan to imię dla kraba! Bo szczypie. Od razu wiedziałam! Co Ty mi opowiadasz, no!


yyyy...

niedziela, 18 grudnia 2011

Zawód wybrany

Gaba: wiesz mamo....nie chcę być już baletnicą.Ani wróżką. Będę położną!
Ale taką mądrą! Bo wiesz...są takie położne, które mówią mamom w szpitalach różne niemądre rzeczy, no że nie mogą karmić albo, że cycusie złe. Ja będę mądrą położną! Mamy będą dzwonić, a ja im będę mówić, że mogą jak chcą!

Gaba laktacyjnie ;-)

Właśnie skończyłam rozmowę telefoniczną z pewną zaniepokojoną mamą malutkiego człowieka. Rozłączam.
Gaba: Mamo! Ja też chciałam porozmawiać z tą Panią!!!!
Ja: ojej, nie wiedziałam...a co byś jej powiedziała?
Gaba: hmmm...że może synka karmić swoim mlekiem ile chce, robić z nim co chce byle tylko była spokojna!

piątek, 16 grudnia 2011

Mańka wymaga

Mania spróbowała mojej kawy zbożowej.
Następnego dnia budzi mnie o godz 6.45.
Snuje się z nią do wc, potem znów snuję sie do sypialni.
Drepcze za mną mały półtoraroczny człowiek, ziewa i mówi:
- Mamo! Kawa dla Malysi!!!

Domowy terror ;-)

Robię obiad. Przybiega Gaba.
- Mamo! Mamo! Są już kluski, dasz mi jeść?!
- Nie. Jeszcze 3 minuty, bo się gotują
Gaba (ze łzami w oczach i w absolutnej rozpaczy): O nie! Będziesz nas głodzić!!!!!!

piątek, 9 grudnia 2011

Znajomość siebie ;-)

W trakcie obiadu rozmawiamy o tym, że zaraz po zjedzeniu idziemy do ulubionej cioci. I że ta ciocia upiekła ciasto.
Gaba: maaaaamoooo! Ale mam pełny brzuszek! Najedzony!
Ja: o kurcze...to jak się tk najadłaś to gdzie Ci się to ciasto zmieści?
Gaba ogląda się przez chwilę dokładnie, patrzy i mówi:
Gaba: zmieści się zmieści. Pójdzie w biodra!!!


:-)))))

Świąteczne rękodzieło



Na choinkę

Dzieła cz. 2



Dziadek

Dzieła Gaby



1.Matka, czyli ja

sobota, 3 grudnia 2011

Koronny argument ;-)

Szykujemy obiad.
Gaba: maaaamoooo....a czy po obiedzie dasz mi to ciasto co dziadek przyniósł dla Ciebie?
Ja: Gaba, nie wiem, nie zastanawiałam się nad tym. Na razie skupmy się na robieniu obiadu
Po chwili ciszy
Gaba: wiesz mamo....dobrze jest się dzielić. Jak człowiek się dzieli to jest szczęśliwy.
Ja: tak to prawda córeczko!
Gaba: Dlatego mamo, powinnaś dac mi i Marysi to ciasto po obiedzie!