Mania ma zwyczaj mówić o sobie w formie męskiej.
Tata do Marysi: A Ty jesteś chłopczyk czy dziewczynka?
Marysia: dziewczynka!
Tata: a jak masz na imię?
Marysia (po chwili ciszy): ZAPAŁECZKA!
I wszystko jasne ;)
Mania ma zwyczaj mówić o sobie w formie męskiej.
Tata do Marysi: A Ty jesteś chłopczyk czy dziewczynka?
Marysia: dziewczynka!
Tata: a jak masz na imię?
Marysia (po chwili ciszy): ZAPAŁECZKA!
I wszystko jasne ;)
Tata: hej, Marysia!
Marysia: nie jestem Malysia!
Tata: nie? A kto?
Marysia: Klolewna!!!
:)))
Ranek. Mąż bierze Kosmę do przewijania. Dziewczyny biegną za nim.
Ja: dziewczynki! Może zostaniecie ze mną, poprzytulamy się.
Gaba: mamo...przecież jestem położną. Muszę wiedzieć co się robi z dziećmi!
Zaczął się poród. Kiedy dziewczyny wstaly miałam już skurcze co 3 min i nieźle mi to dawało w kość.
Dziewczyny traktowały to zupełnie na luzie szczęśliwe, ze niedługo zobaczą Malucha.
Gaba siedzi przy śniadaniu i widzi jak chodzę po domu co jakiś czas przystając na czas trwania skurczu.
Gaba: mamo, boli? Ciepłe pestki wiśni sobie przyłóż.
******
"Ciocia" położna pomaga Gabie sie ubrać, bo pora żeby wyszły z domu, a ja żebym mogła spokojnie urodzić.
Gaba: wiesz ciociu...tak sobie myślę...ze mała położna powinna patrzeć jak duża położna bada mamę. W końcu jakoś muszę się tego nauczyć!
Gaba: mamo! Cały dzień zajmuję się sama sobą (a po prawdzie to 2h kiedy miałam gościa, a Gaba milion spraw do mnie).
Teraz usiadłaś na kanapie i nic nie chcesz robić! To niesprawiedliwe i tak być nie może. To się musi zmienić!
Jestem zła!
O!
Matko wyrodna! ;)))
Nastał dzień porządków. Idąc do łazienki mówię:
- dziewczyny idę sie umyć. Może w tym czasie zaczniecie sprzątać?
Gaba: nie mamo, poczekamy na Ciebie. Nie chcemy Ci odbierać przyjemności.
Cóż...
Narysowałam dla Gaby konia. Gaba patrzy dłuższą chwilę po czym oznajmia:
- mamo...ale ten koń wygląda jak babcia...
Hmmmm...