piątek, 22 lutego 2013

Modlitwa Mani ;-)

Modlimy się razem. Przyszła kolej Marysi.
Mania: Panie Boze mamę oddaje i tatę oddaję i Kosmę i Gablysię i oddaj tych co są u Ciebie! 



ROTFL :-))))))))

Praktycznie ;-)

Czytamy Ewangelię, jak co wieczór. Jest fragment o tym, że człowiek nie żyje samym chlebem, ale każdym Słowem pochodzącym od Boga. Po lekturze, jak zwykle, rozmawiamy o tym co przeczytaliśmy.

Tata: ....i tu Pan Jezus chce nam pokazać, że człowiek nie żyje tylko chlebem, który zjada, ale też...
Gaba: owocami, warzywami...

:-))))))))))))))))))))))))))))))))

Precyzyjnie opisane ;)

Jedziemy samochodem.
Marysia odzywa się nagle i niespodziewanie, zupełnie bez związku.
Mania: mamusiu, a Ty widziałaś tę dziewcynkę?
Ja: O_O Jaką dziewczynkę?
Mania: no tę co ja ją widziałam.
Ja: ale gdzie Marysiu?
Mania: no tam. Widziałaś ją?
Ja: Nie wiem Marysiu o jaką dziewczynkę Ci chodzi...
Mania: oj mamusiu no tę ubraną no, jak rzodkiewka!!!!

O_O

sobota, 2 lutego 2013

Czytam!

Gabrysia przyszła do mnie i przyniosła mi książkę żeby jej poczytać.
Wołą ją tata.
Tata: Gabuś chodź no!
Gaba: nie mogę! Czytam za pomocą mamy!!!!

;-))))

Prehistoria ;-)

Gaba rozbiera z dziadkami choinkę.
Babcia: jak skończymy to będzie trzeba odkurzyć tutaj.
Gaba: tak babciu, ale jak ja już pójdę, dobrze? Bo ten Wasz odkurzacz jest taki głośny, starożytny...


:-))))

czwartek, 24 stycznia 2013

Ruszyło głosowanie! :-)

Ruszyło głosowanie na blog roku! :-)))
Zachęcam Was na oddanie głosu na Koparka :-)))
Aby zagłosować należy wysłać SMS na numer 7122,
w treści podając numer bloga, czyli A00216 (to są zera)
Koszt SMS to 1,23zł w całości przeznaczony na cele charytatywne! :-)


Dziękuję! :-)

sobota, 19 stycznia 2013

Trudy życia

Gaba rozbiera się przed kąpielą. Mocuje się ściągając skarpetki.
Gaba: uuuuuch!!!! o matko! Ale to życie jest trudne no! No nie mogę no! Trudy i trudy, wciąż pod górkę! No nie zdejmę. O matko no!
Ja: no rzeczywiście...koszmar po prostu...
Gaba: nie, no koszmar nie, weź nie przesadzaj! Ale trudne to życie jak nie wiem! O matko!



W końcu zdjęła ;-)

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Detektyw Marysia ;-)

Dziadkowie przynieśli dwa opakowania faworków. Jedno zjedliśmy wspólnie, drugie zamknięte stało w kuchni. Jakoś tak w ciągu następnego dnia zjadło mi się to drugie opakowanie, samej mi się zjadło....
Do kuchni przychodzi Marysia.

Mania: mamo! A gdzie są te ciasteczka? (mina bardzo groźna) No te od dziadków.
Ja (dośc niepewnie): yyyy...zjedzone...
Mania: zjedzone? A kto je zjadł? (wciąż bardzo groźna)
Ja: no...yyyyy....ja...
Mania: wsystkie?!?!?!?!
Ja: eee...nooo...wszystkie...
Mania: no wies mamo! Jak mogłaś! Myślałas, ze nie pamiętam?! Ja pamiętam mamo, zawse! Nigdy Ci tego nie zapomnę!!!!

Ojej.....

środa, 9 stycznia 2013

Podanie

Dziewczynki były z dziadkiem na spacerze po śniegu.
Negocjacji było mnóstwo, bo jedna chciała w prawo, druga w lewo, jedna pierwsza, druga tez, jedna tu, druga tam. Dziadek i tak wykazał się ogromną cierpliwością i poczuciem humoru. Wrócili do domu.

Gaba: mamo! Daj mi kartkę i długopis. Będę pisała podanie!
Ja: jasne, spoko. A jakie?
Gaba: żeby już nigdy nikt ze mną nie wychodził zimą na śnieg! Narysuję jaka jestem zła i napiszę też!

sobota, 5 stycznia 2013

Maryśka ma plany

Wychodzimy z Kościoła i wsiadamy do auta. Marysia (obecnie lat 2,5) zobaczyła motocyklistę.

Mania: wies mamo! Innym razem to pan w kasku psyjedzie do Kościoła się modlić. I zdejmie kask i zostawi na motorze i pójdzie. A wtedy ja załoze kask, wskoce na motor i ziuuuuuuuuuuuuuuu pojadę!!!! Haha! A za mną Gablysia i Kosma. A rodzicę będa nas gonić ziuuuuuuuuuuuu....

Gaba (ze stoickim spokojem): chyba policja....


;-))))

wtorek, 18 grudnia 2012

Empatia

Kosma, siedząc mi na plecach i machając nogami, potłukł mój ulubiony talerz.
Zbieram skorupy, wzdycham, odkurzam.

Gaba: to bardzo smutne mamo kiedy tłucze się ulubiony talerz. Musi być Ci naprawdę trudno.

Ech... :)))

czwartek, 13 grudnia 2012

Sposoby na złość

Gaba: ale jestem wściekła!!! Pójdę to narysować! (na naszej scianie - tablicy rysuje wściekłą buzię). No! Trochę mi przeszło!

Tymczasem Mania podbiegła i zaczęła gąbką zmywać malunki Gabrysi.
Gaba: Marysiu! Kiedy zmywasz mi rysunki czuję jak przypływa mi złość! Czuje, że zbliża się agresja!
Mania: ale zmyłam i już!
Gaba: coraz bardziej czuję, że przypływa mi złość Maryśka!
Mania: to ja nalysuje! (wymalowuje na tablicy swoje mazajki). O widzis? Jaka zła Gablysia! Nalysowałam!
Gaba (zupełnie spokojnie): no jak rysujesz to czuję, że mi złość przechodzi.


Jakie to proste ;-)

środa, 5 grudnia 2012

Kochana :)

Mańka wsiada do auta dziadka.
Mania: Mama mnie wsadzi, nie Ty! Bo ja kocham TYLKO mamę!
Ja: chwilę temu kochałaś tylko dziadka ;-)
Mania: bo ja teraz kocham tylko mamę. A później tylko tate. A póżniej tylko dziadka. I tylko babcie. A później tylko Gablysie! I tylko Kosme!.
A wszyscy kochają mnie! ZAWSZE! :-)))


:-)))

Marzenia

Mańka i Gaba oglądają bajkę o elfach.
Maryśka (głosem mocno rozmarzonym): no nolmalnie tak mi się te ptaszki podobają, że aż mi się chce tam polecieć!

wtorek, 4 grudnia 2012

Sama!

Gaba przynosi rysunek, na którym jest móstwo równiutkich trójkątów.
Ja: o łał! Ale trójkąty!
Gaba: widzisz jakie precyzyjne i dokładne?
Ja: widzę! Sama je narysowałas?
Gaba: sama.
Ja: a przykładałaś coś?
Gaba: nie.
Ja: tak sama, rączką je narysowałaś? :)
Gaba: nie.
Ja: yyyy....to czym?
Gaba: długopisem! :))))

No fakt... ;)))

czwartek, 22 listopada 2012

Chwila spokoju

Marysia zamknęła się w łazience na zamek.
Ja: Marysiu! Nigdy przenigdy nie zamykaj się sama w łazience!
Mania: ale chce mieć w końcu chwile spokoju!

No! ;-)

wtorek, 20 listopada 2012

Diplodok ;-)

Marysia leży zawinięta w koc, twierdzi, że jest diplodokiem i stęka.
Mania: yyyyymmmmm! yyyymmmm! yyyyymmmmm! (bardzo sugestywnie stęka)
Babcia: to dinozaury tak stękają?!
Mania: jak znoszą jajko to tak!

czwartek, 15 listopada 2012

Kocia mama

Gaba: Mamo! Od dziś będę dawała kotu jeść i pić. Będę tylko ja o niego dbała. I macie mnie nazywać Kocią Mamą!

Kot nie ma chwili spokoju. Gaba cały czas chodzi po domu i go szuka, żadne tłumaczenia nie trafiają ;)))

Kosma "gada", kot śpi.
Gaba: cisza! Kot potrzebuje spokoju!

;))))

czwartek, 8 listopada 2012

Gaba lubi

Gadamy sobie z Gabrysią.
Ja: a w Marysi co lubisz najbardziej?
Gaba: jak się smieje. Wydaje taki śmieszny dźwięk wtedy hihihihihhihi
Ja: a w Kosmie?
Gaba: że jest taki mały i chce mi zdejmować okulary i się cieszy jak mnie widzi :)
Ja: a w tacie?
Gaba: oooo...taaaaataaaaaa (takie rozmarzone) że mnie przytula i się ze mną bawi i nawet jak warczy to mnie kocha!!!!
Ja: :) a w sobie Gabrysiu? Co lubisz w sobie?
Gaba: hmmm....lubię, że się dzielę choć czasem mi trudno. I wiem, że nie muszę, czasem nie chce, ale lubię. I lubię się śmiaaaaaać!!!
Ja: Smerfie Ty :-) a w mamie co lubisz najbardziej?
Gaba: (rozmarzony głos) maaamaaa, maaamusiaaaa....wiesz mamo...w Tobie to lubię najbardziej, ale tak naaaaajbardziej....że mi gotujesz pyszne obiady!!!! :)))


Myślę, ze moja rola w tej rodzinie została określona już dawno ;-))))))))

środa, 7 listopada 2012

Z duchem czasu :-)

Blog doczekał się strony na Fejsie :-)
https://www.facebook.com/pages/Marek-Koparek-Blog/297341787038955?ref=hl

Jak to ogarne to wstawię na blogu wtyczkę....a może ktoś wie jak? :-)

Wzruszyłam się

Dzieci obudziły się ze wspólnej drzemki. Gaba przytuliła się do Kosmy, uśmiechnęła i powiedziała mu szeptem:
- Kocham Cię i nigdy nie pozwolę Cię skrzywdzić.


********

Dziewczyny oglądają razem Bernarda i Biankę. W którymś momencie Gabrysia się wystraszyła i mówi:
- Boję się tego złego pana!
Marysia (kładąc rękę na plecach Gabrysi i mówiąc bardzo łagodnie) : Gablysiu ten pan nie jest gloźny, to tylko bajka. Wsystko dobrze się skończy wies? Bo doblo zawsze zwycięża!

Bo dzieci kochają swoje rodzeństwo... :-)))

poniedziałek, 29 października 2012

Oj mamo...

Gaba baaaardzo głośno wydaje z siebie dźwięk.
Gaba: DZYYYYYYYYYŃ DZYYYYYYYYYYŃ DZYYYYYYYYYYŃ!!!!!!!
Ja: Gaba co robisz???
Mańka (z całkowicie znudzoną miną): oj maaaaamooo....dzyńdzyni no!

No!

środa, 24 października 2012

Starodawne czasy

W domu panowała dziwna cisza
Ja: dziewczyny, co robicie?
Gaba: aaaa...oglądamy starodawne zdjęcia...
Ja: Jakie starodawne zdjęcia?!?!?!?!
Gaba: no wiesz...z Waszego ślubu!

poniedziałek, 15 października 2012

Wciąż dinozaury

Dziewczyny siedzą w górach liści, każda w swojej, zasypane po pachy.
Są dinozaurami w swoich gniazdach.

Ja: dinozaury! Ewakuujemy się! Nadchodzi lodowiec!
Gaba: nie mogę.
Ja: chodź dinozaurze. Idze zlodowacenie, musimy uciekać.
Gaba: nie mogę!
Ja: dinozaurze, ale idziemy no!
Gaba: ale ja wysiedziałam dopiero dwa jajka!!!!!

niedziela, 14 października 2012

Koparek się zdenerwował....

Gaba się wściekła.
Wydziera się na klatce schodowej.
Gaba: jestem WŚCIEKŁA!!!!!!! Jestem taka zła, że Was pokroje ostrym nożem, ponakłuwam na widelce i zjem i będę DŁUGO WAS JEŚĆ!!!
Ja: yyy....wiesz...ja jestem dość tłusta...
Gaba: NIE SZKODZI!!!!!! Zjem Cię i Kosmę zjem i WAS POKROOOOOJE!!!!!


Szanowni sąsiedzi proszeni są o nie wzywanie pomocy społecznej. To tylko komunikacja bez przemocy!!! ;)

Trudne życie 2,5latka...

Mania: mamo! ja chcę naleśnika z dżemem tluskawkowym!!!
Ja: dobrze.
Mania: nie mów "dobrze"
Ja: mhm mhm
Mania: mie mów "mhm mhm"
Ja: yyyy.....a cokolwiek mogę powiedzieć? Np. że Cie bardzo kocham?
Mania: nic nie mów!
Ja: aha...
Mania: nie mów "aha"!

O litości...

Era dinozaurów

Nadszedł ten moment kiedy nasze dziewczyny zafascynowały dinozaury. Zwłaszcza młodszą Maryśkę.

Ja: Marysiu...
Mania: nie jestem Malysia!
Ja: dobrze, córeczko.
Mania: nie jestem córeczka!!!!!
Ja: ojej, a kto?!
Mania: Dinozaul!

******

Gaba: mamo, pobawmy się w Kopciuszka!!! Ja będę Kopciuszkiem, Ty wróżka, Kosma dynią (!?!?!?!), a Marysia...
Mania: będę ciągnęła kaloce!
Gaba: no! To Maryśka będzie koniem!
Mania: o nie! Będę ciągnęła kaloce, ale będę dinozaulem!!!!!

Nowa wersja bajki?!

 

czwartek, 30 sierpnia 2012

Nowa rola

Ja: Gabrysiu...
Gaba: nie jestem Gabrysia! Jestem policjant.
Ja: ojej...to gdzie jest Gabrysia?
Gaba: poszła na szkolenie dla sprzedawców zegarków.


?????

środa, 25 lipca 2012

Kim jest Kosma?

Gaba jest w klimacie księżniczek. Z braku lepszych obiektów babcia jest księciem ;-)))
Przynoszę im Kosme.
Gaba: mój książe...zobacz...oto nas rycerz (mówi wskazując na Kosme).
Mania: Lycerz? Zaden lycerz! To klucha!!!

;-))))))

(4,5 miesięcznyKosma waży 10 kg więc osobiście uważam spostrzeżenie siostry za słuszne!)

Własność

Mania siedzi w pokoju i przekłada coś w mojej walizce. Wchodzi babcia.
Babcia: Marysiu! Zostaw to! Nie wolno!
Marysia: to walizka mamy!
Babcia: no własnie! Mamy. Nie  Twoja.
Marysia: Twoja tez nie - odpowiada rezolutnie i wraca do wykonywanego zajęcia ;-)))

Skocznie

Maryśka w swojej naturze ma skakanie. Skacze niemalże stale. Najchętniej po łózkach. Niestety tu gdzie jesteśmy nie ma łóżek którym nie szkodziłoby skakanie. Mania skacze.
Ja (po raz 15439385): Mania litości, błagam Cię, żaklinam na wszystko, nie skacz po łóżku.
Mania: nie?
Ja: nie coreczko.
Mania (wzruszając ramionami): Ale to fajna zabawa! (i skacze dalej).

;-))))

***************
Ja: Marysiu. Nie skacz po tym łóżku bo Cię normalnie przywiąże, no!
Mania (robiąc nieokreślony ruch w okolicach talii): tak mnie tu psywiązes?
Ja: tak tu. Przywiąże i koniec.
Mania: aha....no to ja się odwiąze!

środa, 4 lipca 2012

ech, dorosłość...

Gaba po raz pierwszy, na własne żądanie, spędziła noc u dziadków.
Przychodzę po nią następnego dnia po śniadaniu,
Gaba: maaamooo...a czy ja bym mogła z dziadkami zamieszkać?
Ja: yyyy....wiesz córeczko, ale ja bym za Tobą teskniła...
Gaba: no to mamo będę przychodzić na soboty!


o matko...

Życie z dwulatkiem ;-)

Dziewczyny mają do zabawy domek dla lalek z mebelkami najróżniejszymi. Siedzi nasza (juz!) 2-letnia Marysia i sie bawi. Układa, przekłada i przypisuje role. W którymś momencie zdejmuje majtki i robi siusiu na środku salonu.
Tata: Marysia?! Przecież siku robi się do sedesu!!
Marysia: psecież zrobiłam! - mówi Marysia i pokazuje mały plastikowy sedesik, do którego chciała trafić...


**********

 Tata: Marysiu!
Mania:.....
Tata: Marysiu!
Mania....
Tata: Marysiu, słyszysz mnie?!
Mania: Nie.

:-))))

**********

Tata: Marysiu...
Mania:....
Tata: Marysiu!
Mania:...
Tata: Marysiu! Chcialem Ci coś powiedzieć, mogę?
Mania: Nie.
Tata: Aha....

sobota, 26 maja 2012

Dzieło sztuki

Gaba rysuje: mmm...tak...główka, oczki...mhm...rączki dzidzi...jeszcze nóżki....o! I wyszedł mi samochód! :)

piątek, 25 maja 2012

Biologia ;)

Usypiam wieczorem Kosme, a ten zamiast spac uprawia "pogaduchy". Przychodzi Gaba.
- a ty brat co? W dzien śpisz, w nocy gadasz? Sowa jesteś, czy nietoperz?

Nie moge

Ja: Gabryś możesz podnieść chleb z podłogi?
Gaba: nie moge gdyż obecnie jestem pogrążona w lekturze.

Yyyyy....

Wychowawczo

Nie jestem matką idealną, zdarza mi się krzyczeć na dzieci. Częściej niz bym sobie życzyła.
Jest afera, ja podnoszę głos.
Gaba: mamo! Przecież bylas na spotkaniu z Panem Juulem, tym co umie rozmawiać z dziećmi. On Ci mówił, ze miałaś mówić co chcesz, a nie krzyczeć!

Mam przekichane...

***

Inny dzień, inna afera. Ja znow podniosze głos.
Mania (lat niespelna 2): nie ksyc! Rozmawiaj!

***

Tym razem zdenerwował sie mój maz.
Tata: Maryska, co Ty robisz?!
Mania: tata nie rycz, tłumacz!

O.

niedziela, 29 kwietnia 2012

Wiedziałam...

Ja: Gabuś!
Gaba: nie mów tak do mnie. Nie jestem Gaba, jestem królewna! A jak mial na imię królewicz w bajce?
Ja: Aidan.
Gaba: to będę tak mówić na tatę...a Ty mamo (tu Gaba, przepraszam królewna, zaczęła mnie głaskać po nodze i mówić z czułością) Ty mamusiu będziesz naszą (chwila ciszy i zastanowienia)...kucharką!

....

sobota, 28 kwietnia 2012

Kwiaty

Rozmawiałam z sąsiadem, który ma hobby ogrodnicze i pielęgnuje zieleń dookola bloku o tym jakie kwiaty posadzić na balkonie.

Ja: wie Pan, balkon calutki dzień w słońcu, nie wiem, która roślina to przetrzyma...
On: no właśnie, sam nie wiem, słońce tu wszystko wypali...
Gaba (ton znawcy): ojej mamo! Ja wiem, to proste! Zasadzić trzeba sztuczne!

Ze też na to nie wpadłam! ;)

Żeński punkt widzenia

Przyszedł do nas Kamil, lat 5, brat cioteczny moich dzieci. W ręku prawdziwa piłka do nogi, powaga na twarzy i mega przejęcie, bo szli z dziewczynami i babcią grać na prawdziwe boisko ;)
Kamil okiem znawcy lustruje Gabe.
On: a koszulkę z numerkiem masz?
Gaba (wzruszając ramionami): nie. Ale mam z motylkiem.

:))))

sobota, 21 kwietnia 2012

Ten potas ;)

Rozmawiamy z mężem.
On: ...no i dałem Gabie kanapkę z pomidorem. Połowa pomidora mi została. Gabryś zjadła i zaczęła wołać o jeszcze i jeszcze...
Ja: pewnie jej organizm sie dopomina po chorobie.
On: no tak, wymioty wypłukują.
Ja: . Pomidor ma dużo potasu, może jej brakuje...
Gaba (mega znudzonym tonem): Mamo...PO TACIE! Mówi się "po tacie" , zjadłam tego pomidora...

;)))

Poranne dialogi

6.10 rano.

Gaba: nie budź mamy!
Mania: budzę!
Gaba: nie budź mamy! Jest zmęczona!
Mania: budzę! Bo chce cycusia.
Gaba: mama musi odpoczywać! Da Ci cycusia jak wstanie....taaaatooooo!
Mania: nie budź taty!
Gaba: budzę!
Mania: nie budź taty! Jest zmęczony!

Każdy ma swojego obrońcę.... ;)

niedziela, 15 kwietnia 2012

Siostrzana zazdrość ;)

Mańka dłubie w nosie, Gaba krąży wokół jak satelita.
Ja do Mani (wiem, glupio i niepotrzebnie): Mania! Nie dłub w nosie  bo po łapach dostanisz.
Gaba: mamo! Ja też chcę dostać to co Marysia!!!

Piosenka "kościelna" ;)

Dziewczyny niedomagają więc poszłam do Kościoła tylko z Kosmą. Po powrocie Gaba pytała co śpiewałam. Po jakimś czasie przewijam Kosme i sobie (jemu?) nucę "chodzę brudny, nieumyty...."
Gaba: mamusiu! A te piosenkę też dziś spiewałaś w Kościele?

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Piosenka wielkanocna

Gaba śpiewa:
Chrześcijanin tańczy, tańczy, tańczy  tańczy.
Tańczą, tańczą, tańczą jego nogi, tańczą, tańczą, tańczą jego ręce,
tańczą, tańczą, tańczą jego...jajka.

Sprzatanie

Gaba wzięła brudną ścierkę i smaruje nią szyby i lustra.
Ja: Gaba! Co Ty robisz?!
Gaba (kompletnie zaskoczona): myje okna i lustra na Święta!

Wskazówki

Gaba dzwoni do dziadka.
- cześć dziadku! Czy Ty pójdziesz ze mną we wtorek na tańce?  (Gabrysia chodzi 2x w tyg na wymarzone lekcje tańca) Na 17. Bo wiesz...musisz sie wyspać! I odpowiednio ubrać! :)

Tłumaczenie

Trzymam Kosme na rękach, obok siedzi Gaba. Kosma zaczyna mi ssać rękę więc proponuję pierś akurat w momencie gdy mały zaczyna kwilić.
Gaba: on Ci mówi mamo "dziekuję, chętnie, ale teraz wolę do siostry"

:))))

piątek, 6 kwietnia 2012

Zupa

Gaba: mamo! Daj mi garnek!
Ja: a do czego Ci potrzebny?
Gaba: będę gotowała zupę. Z mąki, farb, cukru i klocków. Mam już przygotowane!

Nie dałam...

sobota, 31 marca 2012

No oczywiście!

Marysia jest na etapie, że musi mieć wszystko, absolutnie wszystko, jak starsza siostra. Jedzenie, ubrania, zabawki, no wszystko.
Zrobiłam dziewczynom drugie śniadanie. Gaba miała m.in pokrojonego banana i do tego widelec, a Mania banana w całosci, bez widelca, bo takie było zamówienie ;)
Stoję w kuchni, przybiega Mania.
- Maaaaamoooooo! Wiiiidelcyyyyyyyk!
- a po co Ci widelec?
- do zjadania!
- hmmm....a co będziesz nim jadła, Marysiu?
- (Mania wzrusza ramionami) JEDZENIE!

Sobota ;)

Tata siedzi z dziewczynkami i od godziny czyta im książki. Skończył kolejną i mówi:
- no, koniec. A teraz idę zająć się swoimi sprawami.
Gaba: o nie! Dziś jest sobota więc musisz zajmować się nami!

:)))

sobota, 24 marca 2012

Zakończenie bajki

Dziewczyny oglądały Kubusia Puchatka. Gaba przychodzi po zakończeniu.
- skończyło się mamuniu. Krzyś i Puchatek leżeli w łóżku, Kubuś się odwrócił i poszedł spać. A pani powiedziała, że baza wirusów avast została zaktualizowana.


:))))

Lekcja baletu

Gaba wybierała się na pierwsza, wymarzona lekcję baletu, na 11.
Gaba: mamo. tato. Będę na tej lekcji sama. Wrócę jak się skończy. Nie czekajcie na mnie z kolacją.


ojej...

środa, 21 marca 2012

Nowe imię Marysi

Mania ma zwyczaj mówić o sobie w formie męskiej.
Tata do Marysi: A Ty jesteś chłopczyk czy dziewczynka?
Marysia: dziewczynka!
Tata: a jak masz na imię?
Marysia (po chwili ciszy): ZAPAŁECZKA!

I wszystko jasne ;)

wtorek, 20 marca 2012

W obronie brata ;-)

Ja do Kosmy: no stary...teraz to dałeś czadu!
Gaba (oburzona): Mamo! On nie jest stary! Jest nowy! To nasze nowe dziecko!

No!

poniedziałek, 12 marca 2012

Nie Marysia

Tata: hej, Marysia!
Marysia: nie jestem Malysia!
Tata: nie? A kto?
Marysia: Klolewna!!!

:)))

czwartek, 8 marca 2012

No tak..

Ranek. Mąż bierze Kosmę do przewijania. Dziewczyny biegną za nim.
Ja: dziewczynki! Może zostaniecie ze mną, poprzytulamy się.
Gaba: mamo...przecież jestem położną. Muszę wiedzieć co się robi z dziećmi!

Porodowo

Zaczął się poród. Kiedy dziewczyny wstaly miałam już skurcze co 3 min i nieźle mi to dawało w kość.
Dziewczyny traktowały to zupełnie na luzie szczęśliwe, ze niedługo zobaczą Malucha.
Gaba siedzi przy śniadaniu i widzi jak chodzę po domu co jakiś czas przystając na czas trwania skurczu.
Gaba: mamo, boli? Ciepłe pestki wiśni sobie przyłóż.

******

"Ciocia" położna pomaga Gabie sie ubrać, bo pora żeby wyszły z domu, a ja żebym mogła spokojnie urodzić.
Gaba: wiesz ciociu...tak sobie myślę...ze mała położna powinna patrzeć jak duża położna bada mamę. W końcu jakoś muszę się tego nauczyć!

piątek, 2 marca 2012

W oczekiwaniu...

Usiadłam sobie na piłce porodowej, bo mi po drodze było. Gaba weszła akurat do pokoju
Gaba: o matko! Znaczy mamusiu! Ty rodzisz!

Taaa....

Królestwo się powiększa...

Gaba (tuląc do siebie lalki): książe! Książe! Urodziłam nam trojaczki! Zajmij się nimi, muszę odpocząć po porodzie. Babcia (czyli ja...) Ci pomoże!

Nowy podział ról

Gaba: mamo! Tato już nie jest tatą.
Ja: nie?! A kim?!
Gaba: księciem. MOIM! Ja jestem królewną. Ty możesz być Królową Matką! Ale śniadanie do łóżka to Ci będziemy dawać dopiero jak urodzisz dzidziusia!

poniedziałek, 20 lutego 2012

Expose

Gaba: mamo! Cały dzień zajmuję się sama sobą (a po prawdzie to 2h kiedy miałam gościa, a Gaba milion spraw do mnie).
Teraz usiadłaś na kanapie i nic nie chcesz robić! To niesprawiedliwe i tak być nie może. To się musi zmienić!
Jestem zła!

O!
Matko wyrodna! ;)))

Dbanie o innych ;)

Nastał dzień porządków. Idąc do łazienki mówię:
- dziewczyny idę sie umyć. Może w tym czasie zaczniecie sprzątać?
Gaba: nie mamo, poczekamy na Ciebie. Nie chcemy Ci odbierać przyjemności.

Cóż...

Krytyka

Narysowałam dla Gaby konia. Gaba patrzy dłuższą chwilę po czym oznajmia:
- mamo...ale ten koń wygląda jak babcia...

Hmmmm...

czwartek, 2 lutego 2012

W obronie kota

Mój mąż zostawił na talerzu kotleta. Którym uraczył się kot...
Tata: Mysza! (to nasz kot) bo cię zaraz na balkon wystawię no!
Gaba: ależ tato! Tam jest bardzo zimno! Mysza na pewno nie chciała sprawić Ci przykrości. Ona po prostu zrobiła Ci niespodziankę!

Matko, jakie to proste....

Nowa część ciała

Nazywamy z Maryśką części ciała dotykając odpowiedniej
Ja: a to co jest?
Mania: pięta!
Ja: a to?
Mania: nos!
Ja: a tutaj?
Mania: pupa hahaha
Ja: a tu? (przejeżdzając palcami po wnętrzy stopy)
Mania: gili gili gili!!!! :-)))))

niedziela, 29 stycznia 2012

O telewizji

Gaba:: mamooo! A mówiłaś, że będziesz w telewizorze.
Ja: no będę, jutro.
Gaba: a jak Ty do niego wejdzesz? Wskoczysz jak Tytus do obrazu?

:-))))))


Dla zainteresowanych - Marek Koparek z siostrą i matką ;-)
http://dziendobry.tvn.pl/video/reni-jusis-o-tym-dlaczego-warto-karmic-piersia,1,newest,18740.html

sobota, 21 stycznia 2012

Poznajmy się

Ja: Gabrysiu dziś będziemy mieć gościa. Przyjedzie do nas taka Pani, która bardzo lubi dzieci i umie z nimi rozmawiać.
Gaba: hmmm....no to ja z nią chętnie porozmawiam! Bo przecież ona mnie nie zna.
Ja: no troszkę Cię zna Gabrysiu ;-)
Gaba: nie mamo. Może widziała mnie na zdjęciu, albo wie co kiedyś powiedziałam, ale nie wie jaką jestem osobą!

piątek, 20 stycznia 2012

Piosenka o brudzie :)

Twórczośc własna Gaby na melodię zwrotki Arki Noego "Święty uśmiechnięty" czyli "taki duży, taki mały, może świętym być"

Gaba śpiewa:
Kto się nie brudzi
Ten się łuuuudzi,
że każdy brudny
chodzi smutny!

:)))))

poniedziałek, 16 stycznia 2012

czwartek, 12 stycznia 2012

Gra w karty

Gaba z Manią grają w karty. Gaba rozdaje.
- dla mnie, dla Ciebie,dla mnie, dla Ciebie, dla mnie, dla mnie, dla mnie, dla mnie...o Czarny Piotruś! dla Ciebie. Dla mnie, dla Ciebie, dla mnie, dla mnie, dla mnie.....

;-)))))

środa, 11 stycznia 2012

Podstawowe prawo ;-)

Ja: kurcze dziewczyny! Prosiłam Was żeby przez jeden dzień był porządek, no! Swój pokój zostawiłyście czysty, za to w salonie jest sajgon...!

Gaba: ale mamoooo! Gdzieś ten bałagan przecież musimy robić!

poniedziałek, 9 stycznia 2012

U fryzjera

Gaba jest fryzjerką.
- Proszę Pani! (to do mnie). Jak ten Pan (to o tacie) tej małej klientce mył pupę (to o Marysi) to ja znacząco zamachałam lokówką i powiedziałam, że klientek bez majtek nie przyjmuję!!!

No!

wtorek, 3 stycznia 2012

Siostrzane dialogi

Dziewczyny dorwały swoje wózki dla lalek, wsadziły w nie "dzieci" i chodzą po domu udając spacer.
Gaba: Marysiu, będziesz Ewa?
Mania: nie, Malysia.
Gaba: Marysiu, ale bądź Ewa!
Mania: nie! Malysia!
Gaba(ze stoickim spokojem): Marysiu...jesteś Ewa!!!
Mania: nie jestem. Jestem Malysia!
Gaba: no dobrze....Ewo! A czy Twoje dzieci są chore?
Mania: nie!
Gaba: no tak, jak są chore to trzeba od razu do lekarza,chodź idziemy!

I tak to Gaba respektuje zdanie innych ;-)

Kołysanka dla Marysi

Biorę Marysię do wieczornego usypiania. Zazwyczaj śpiewam jej Cichą noc, bo lubi.Siadamy na łóżku.
Mania: mamo! śpiewać! kołyskę!
Ja: A co Ci zaśpiewać?
Mania (uśmiecha się szelmowsko): STO LAT!!!!!!!!

Bo grunt to dobra kołysanka ;-))))))
:))))))))))

niedziela, 1 stycznia 2012

Lektura

Siedzimy z mężem na kanapie i czytamy książki. Dziewczyny biegają po mieszkaniu, aż Gaba siada koło nas, bierze jakąs ksiązkę i "czyta". Mania śpiewa, my z mężem wymieniamy jakieś uwagi.
Gaba: proszę żebyście byli cicho! Czytam ważną lekturę i muszę się skupić. To naprawdę ważna sprawa.

Patrzę jaką ksiązkę wzięła i "czyta".
To "Kryzys narodzin"....

Cóż...w końcu położna ;-)

Kolęda

Gaba śpiewa kolędę:

Li li li li laj, moja perełeczko
Li li li li laj, moja choineczko....

Li li li li laj mój Ty kotleciku
Li li li li laj niebieski dzienniku.

Uznała, że oficjalna wersja jest "nudna"...

niedziela, 25 grudnia 2011

Gula w gardle


Wigilia.

Dziadkowie, moj brat z rodziną, a w tym ukochany towarzysz zabaw Gaby, moj bratanek, rok starszy od Gabrysi Kamil.

Prezenty, spełnione marzenia i ogólny szał. Po pierwszej, drugiej i nawet trzeciej euforii babcia pyta Gabe, w kontekście prezentów:

- Gabusiu a z czego tak najbardziej, ale naaaajbardziej sie cieszysz?

Gaba (po chwili zastanowienia): ze Kamil mnie kocha

czwartek, 22 grudnia 2011

Szczepan

Gaba: mamusiu! A co to jest Szczepan?
Ja: to imię męskie.
Gaba: dla kraba?
Ja: ?! yyy niekoniecznie... po prostu imię dla chłopca.
Gaba: ale czy ten chłopiec jest krabem?
Ja: nie...jest chłopcem. Dlaczego miałby być krabem?!
Gaba: oj mamo....bo krab szczypie! Więc Szczepan to imię dla kraba! Bo szczypie. Od razu wiedziałam! Co Ty mi opowiadasz, no!


yyyy...

niedziela, 18 grudnia 2011

Zawód wybrany

Gaba: wiesz mamo....nie chcę być już baletnicą.Ani wróżką. Będę położną!
Ale taką mądrą! Bo wiesz...są takie położne, które mówią mamom w szpitalach różne niemądre rzeczy, no że nie mogą karmić albo, że cycusie złe. Ja będę mądrą położną! Mamy będą dzwonić, a ja im będę mówić, że mogą jak chcą!

Gaba laktacyjnie ;-)

Właśnie skończyłam rozmowę telefoniczną z pewną zaniepokojoną mamą malutkiego człowieka. Rozłączam.
Gaba: Mamo! Ja też chciałam porozmawiać z tą Panią!!!!
Ja: ojej, nie wiedziałam...a co byś jej powiedziała?
Gaba: hmmm...że może synka karmić swoim mlekiem ile chce, robić z nim co chce byle tylko była spokojna!

piątek, 16 grudnia 2011

Mańka wymaga

Mania spróbowała mojej kawy zbożowej.
Następnego dnia budzi mnie o godz 6.45.
Snuje się z nią do wc, potem znów snuję sie do sypialni.
Drepcze za mną mały półtoraroczny człowiek, ziewa i mówi:
- Mamo! Kawa dla Malysi!!!

Domowy terror ;-)

Robię obiad. Przybiega Gaba.
- Mamo! Mamo! Są już kluski, dasz mi jeść?!
- Nie. Jeszcze 3 minuty, bo się gotują
Gaba (ze łzami w oczach i w absolutnej rozpaczy): O nie! Będziesz nas głodzić!!!!!!

piątek, 9 grudnia 2011

Znajomość siebie ;-)

W trakcie obiadu rozmawiamy o tym, że zaraz po zjedzeniu idziemy do ulubionej cioci. I że ta ciocia upiekła ciasto.
Gaba: maaaaamoooo! Ale mam pełny brzuszek! Najedzony!
Ja: o kurcze...to jak się tk najadłaś to gdzie Ci się to ciasto zmieści?
Gaba ogląda się przez chwilę dokładnie, patrzy i mówi:
Gaba: zmieści się zmieści. Pójdzie w biodra!!!


:-)))))

Świąteczne rękodzieło



Na choinkę

Dzieła cz. 2



Dziadek

Dzieła Gaby



1.Matka, czyli ja

sobota, 3 grudnia 2011

Koronny argument ;-)

Szykujemy obiad.
Gaba: maaaamoooo....a czy po obiedzie dasz mi to ciasto co dziadek przyniósł dla Ciebie?
Ja: Gaba, nie wiem, nie zastanawiałam się nad tym. Na razie skupmy się na robieniu obiadu
Po chwili ciszy
Gaba: wiesz mamo....dobrze jest się dzielić. Jak człowiek się dzieli to jest szczęśliwy.
Ja: tak to prawda córeczko!
Gaba: Dlatego mamo, powinnaś dac mi i Marysi to ciasto po obiedzie!

środa, 30 listopada 2011

Służba

Gaba (która porzuca rzeczy tam gdzie akurat stoi, nawet jeśli to najmniej odpowiednie miejsce) do Mańki (która wszystko odkłada zawsze na miejsce z wrodzonej miłości do porządku, a tu przypadkiem upuściła kredkę na podłoge):
- Marysiu!!!! A to co?! Podnieś to natychmiast! W tym domu nie ma służby....(i po chwili zastasnowienia)... przynajmniej dla Ciebie!!!!

Padłam ;-)

wtorek, 29 listopada 2011

Mądra córka


Bylo trudno. Ja się zdenerwowałam, podnioslam głos, Gaba płakała. Po jakimś czasie.

Ja: Gaba, przepraszam za krzyk.

Gaba (po chwili ciszy): mamo...nie lubie jak krzyczysz. Mogłaś powiedzieć, ze Ci trudno i nie możesz zrobić tego co ja chcę. Wtedy bym nie płakała. Bo jak krzyczysz to ja nie przestanę płakać, jestem dzieckiem.

sobota, 26 listopada 2011

Zęby mleczne

Ja: Gaba, Ty masz zęby nieumyte. Chodź myjemy.
Gaba: mamo! Ale ja mam zęby mleczne! Czyli z mleka! A sama mówiłaś że mleko mamy działa przeciwko próchnicy!!!

czwartek, 24 listopada 2011

Deser

Gaba: mamo! A czy po obiedzie będzie deser?
Ja: Gaba. Nie jemy dziś ciasta. Po wczorajszej rozpuście brzuchy nas wszystkich bolały!
Gaba (ze znudzeniem): oj mamo....ale mi chodziło o jabłko!!!!


Konflikt komunikacyjny pokoleń ;-)

środa, 23 listopada 2011

Ten tata...

Jakiś czas temu Gabrysiu utłukła się gipsowa figurka dziewczynki, głowa jej odpadła...

Gaba: mamo! Tę głowę trzeba przykleić!
Ja: tak, masz rację. Musisz znów przypomnieć tacie, bo on ma tyle na głowie, że zapomina...
Gaba: przypominam, przypominam...a on z uporem maniaka robi coś innego!

;-))))

Głowa przyklejona ;-)

Szczodra...

Gaba bawi sie z dziadkiem.
Gaba: Dziadziuniu, chcesz zupy?
Dziadek: tak, poproszę!
Gaba: a nie ugotuję Ci! Będę Cię głodzić!

yyyy....

niedziela, 13 listopada 2011

Bo grunt to dobra wskazówka!

Gaba, leży już w łóżku: Mamo, przyniesiesz mi pić?
Ja: Jasne, a gdzie jest Twój kubek z Kubusiem?
Gaba: jak znajdziesz to będziesz wiedziała!

No! ;-)

Hmmm

Gaba: maaamoooo! A jak będę miała męża to będziemy mieszkać gdzie indziej, prawda?
Ja: prawda.
Gaba: a gdzie, tam gdzie Wy?
Ja: Gdzie to nie wiem, ale na pewno nie z nami :)
Gaba: Dlaczego?!
Ja: Bo to jest tak, że im człowiek starszy tym mniej chętnie mieszka z rodzicami.
Gaba (z absolutnym przekonaniem): To niemożliwe!

:-)))

środa, 9 listopada 2011

List do pradziadka

Gaba siedzi i z zapamiętaniem stuka "ważne sprawy" na komputerze.
Gaba: mamusiu! Napisałam list do pradziadka! (pradziadkowie już daaawno nie żyją) Żeby mnie kochał! I żeby mu nie było smutno w Niebie!!!

Uwielbiam jej wrażliwość... :)

Budżet

Gaba bawi się w ostatnio ulubioną zabawę, czyli policjantów i złodziei ;-)))
Ona jest policjantem, Mańka za nią biega jako policjantka, a ja mam dzwonić po policję i prosić o interwencję. Najlepiej żeby to był jakiś wyimaginowany złodziej, za którym latają po całym mieszkaniu ;-)))

Biegają tak już dłuższą chwilę.
Gaba: czy to Pani dzwoniła po interwerencję?
Ja: tak! Panie policjancie! Mundur Pan ma, a buty? (bo biegały boso)
Gaba: niestety nie mam, nie starczyło pieniędzy!

Ot i cała prawda o polskiej policji... ;-)

Seria trudnych pytań

- Mamusiu a czy Bóg umie latać?

- Mamusiu a czy Bóg ma ręce?

- Mamusiu a czy Bóg umie mówić?

- Mamusiu a jak się myśli?


A ja się martwiłam, ze ona mnie kiedyś o zgadnienia z fizyki zapyta.... ;-)))))

poniedziałek, 7 listopada 2011

Na dobranoc

Gaba lubi żeby jej mówić co mogłoby jej się przyśnić.
Wychodzimy od babci, w czasie Bardzo Mocno Już Po Kolacji
Gaba: babciu! A co ma mi się śnić?
Babcia: hmm...piękna księżniczka na łące pełnej kwiatów z kolorowymi motylami dookoła...
Gaba: hmm...a może lepiej babciu policjant, co?

;)))